TOMASZ OKULEWICZ
23cze

258 dni z Lenovo U330

W komentarzach do mojej recenzji Lenovo ideapad U330 najczęściej powtarzało się pytanie czy – z perspektywy kilkumiesięcznego korzystania – nadal jestem z niego zadowolony z tego laptopa, czy wyszły na jaw jakieś jego felery etc.
Pracuję na U330 już 8 miesięcy i mogę no to pytanie szczerze odpowiedzieć, że tak – był to trafny wybór. Decydując się na lenovo miałem pewne obawy co do solidności tej bądź, co bądź chińskiej roboty – ale wynikało to z faktu, iż do tej pory miałem kontakt tylko z low-endowymi modelami tej marki, nie grzeszącymi precyzyjnym wykończeniem i zastosowaniem lepszych materiałów.

Obudowa mojego U330 cały czas trzyma się dzielnie – nie pojawiły się w niej żadne luzy, nic nie skrzypi. Również klawiatura sprawuje się przyzwoicie, a wyświetlacz nie wykazuje żadnych oznak zużycia mimo dość intensywnej eksploatacji. W aspekcie konstrukcyjnym nie mam więc do tego modelu żadnych istotnych uwag krytycznych.

Tych drobnych mam kilka.
Lenovo U330 - albo USB, albo modemNajistotniejsza dotyczy umiejscowienia portów USB. Bo to, że są tylko dwa – wiedziałem wcześniej. To, że znajdują się po lewej stronie, co trochę przeszkadza w operowaniu myszką – zaakceptowałem. Natomiast nie mogę wciąż zrozumieć dlaczego te porty zostały zaprojektowane bezpośrednio nad slotem ExpressCard!?
Przyznaję, wcześniej nie wyczuwałem czającego się problemu – do momentu kiedy to wszedłem w posiadanie modemu GSM (Merlin XU870). Zastosowane w U330 rozmieszczenie gniazd skutkuje tym, że – jak widać na fotografii obok – zamontowany modem całkowicie blokuje dostęp do portów USB.
Tak więc drogi kliencie: albo rybka, albo akwarium.

Mógłbym też trochę poutyskiwać  na napęd optyczny – ale nie na jego działanie, tylko na samą obecność. Tak jak zakładałem, DVD-ROM jest obecnie podzespołem zupełnie dla mnie zbędnym – skorzystałem z niego tylko kilka razy, bo wszystko magazynuję na pendrakach i zewnętrznych dyskach. Tym bardziej więc irytuje mnie to, że w trakcie przenoszenia laptopa bardzo często, niechcący, otwieram szufladę nieużywanego napędu. Niby drobiazg, ale …

Trzecia rzecz, stanowiąca też pewną niedogodność (aczkolwiek już z pogranicza sprzętowo-programowego) przytrafia się w sytuacji gdy system się powiesi i konieczny jest twardy reset. Wtedy zawsze po restarcie nie ładuje się u mnie sterownik Bluetooth’a i dopiero po kolejnym (miękkim) resecie wszystko wraca do normy. Co ciekawe, problem nie pojawia się gdy po resecie wejdę do BIOS’u, a dopiero później zezwolę na uruchomienie systemu.

I to wszystko – nie ma niczego więcej do czego mógłbym się jeszcze doczepić w moim egzemplarzu U330. Od strony wydajności także, bo laptopa wykorzystuję głównie do surfowania w sieci, pracy w pakiecie Office 2007, czasem nieskomplikowanych edycji fotografii – a do tego wolnych mocy przerobowych ten lenovo ma aż nadto.

Na koniec jeszcze kilka słów o mojej przygodzie z okrytym złą sławą oprogramowaniem OneKey Rescue System (w wersji 6.0).
Pod koniec maja pomyślałem, że warto byłoby w końcu – pierwszy raz od zakupu – pościelić sobie Vistę od nowa. Ponieważ  nie stworzyłem sobie wcześniej płyty recovery (jakoś się nie złożyło), nacisnąłem ten, specjalnie do tego celu przeznaczony, guzik OneKey Rescue i wybrałem opcję przywracania ustawień fabrycznych. Niestety, program przez prawie 5 godzin uparcie wisiał na statusie „Inicjowanie” i postępie 0%. Nie pozostało mi nic innego jak zresetować laptopa.
Po krótkiej chwili U330 smętnie zakomunikował:

Brak BOOTMGR
Naciśnij Ctrl+Alt+Del , aby zrestartować

Na wieść o tym zdarzeniu,  pomoc techniczna firmy Lenovo miała mi tylko do zaoferowania wysyłkę laptopa do swojego serwisu, więc wpadłem na genialny w moim mniemaniu pomysł, iż mogę skorzystać z płyty recovery z ustawieniami fabrycznymi Visty od innego egzemplarza U330. Taki zestaw płyt, bez żadnych ceregieli otrzymałem od sprzedawcy z salonu, w którym zakupiłem swojego lenovo. Dumny jak paw, obserwowałem uruchamiający się program naprawczy, ale już po chwili moje dobre samopoczucie pękło jak bańka mydlana bo na ekranie pojawiło się złowieszcze ostrzeżenie:

Za mało dostępnej powierzchni.

Osłupiałem. Na partycji C pusto jak w mięsnym podczas stanu wojennego, a program bezczelnie mi wpiera, że to za mało …
Przez tydzień próbowałem z tym walczyć wszelkimi znanymi mi sposobami,  lecz w końcu poległem.
Szczęście w nieszczęściu, że w trakcie tego michlania nie naruszyłem ukrytej partycji zawierającej obraz systemu, więc serwis Lenovo bezpłatnie (w ramach gwarancji) przywrócił mi U330 do stanu używalności.

Nauczony tym doświadczeniem, od tej pory, tworzenie i przywracanie kopii zapasowych systemu powierzam tylko i wyłącznie programowi firmy Acronis.

Odpowiedzi: 8 do wpisu “258 dni z Lenovo U330”

  1. aenigma pisze:

    Pierwsze co zrobiłam po zakupie tego laptopa, to obraz dysku (Acronisem). Pobawiłam się trochę tym recovery, które jak się okazało nie umie nawet backupnąć plików z C: (zawiesiło się… ojoj), po czym wysłałam całe recovery w niebyt i postawiłam sobie system po swojemu.
    Błąd polegał na tym, że była to Vista 64bit. Po 2 tygodniach złośliwego niedziałania sterowników wszelakich zmieniłam na Vistę 32-bitową i jest OK.
    Co mnie denerwuje? Na pewno pisk z głośniczka przy podłączaniu zasilacza i przy wchodzeniu do czegoś, co można by od biedy nazwać biosem; umieszczenie portów USB (naprawdę, nie można było dać jednego z lewej?), audio z przodu. Narzekam też na paskudny dźwięk z głośniczków (brzmi jak z komórki, jak nie gorzej).
    Dla mnie natomiast prawdziwym minusem są liczne niedogodności przy pracy pod Linuksem (Ubuntu), ale o tym nie będę się rozpisywać.

  2. @aenigma:
    Aby mieć możliwość wyłączenia dźwięku przy POST’cie należy wgrać nową wersję BIOS’a:
    http://consumersupport.lenovo.com/en/DriversDownloads/drivers_show_988.html .
    Natomiast żeby pozbyć się tego pisku przy podłączaniu zasilania należy w opcjach dźwięku wyciszyć PC speakera

  3. Rafał pisze:

    witam.Również mam U330 i jako wcześniejszy właściciel Lenovo N100 mam pytanie.Mianowicie bardzo brakuje mi dzwięku o niskim i krytycznym poziomie bateri-nie ma nic gorszego jak w kluczowym momencie nagłe przechdzenie kompa w stan hibernacji lub wstrzymania… znalazłem w ustawieniach opcje tych dzwieków,nawet je przetestowałem i pomimo że ustawiałem czas właczenia powiadomienia od 5 do 17 % pozostalej energi nigdy nic sie nie zalaczyło.dodam tylko że wspomniany dzwięk podłałczania jak i rozłączania zasilacza działa.
    czy ja robie coś nie tak,lub stan mej wiedzy jest niewystarczający (to możliwe) czy tez ktoś miał już podobny problem… ?
    pozdraiam Rafał

  4. Ja już nie pomogę, bo od miesiąca używam Samsunga X360 :)

  5. Rafał pisze:

    :( szkoda bo wlaśne na Pańską pomoc liczyłem… ale może ktoś inny posiada wiedzę umożliwiającą mi uporanie sie z tym problemem (niedogodnością) ??
    pozdrawiam i życze miłej obslugi.

  6. cinekwso pisze:

    czy usuniecie partycji recovery zwiazane jest z utrata gwarancji??

  7. Z tego co mi powiedziała pani z infolinii Lenovo Polska wynika, że usunięcie (czy czy nawet modyfikacja) partycji recovery skutkuje tym, iż przywrócenie systemu przez serwis Lenovo jest usługą odpłatną, a nie gwarancyjną – jak było w moim przypadku.

  8. websitek pisze:

    Ja mialem ten sma problem bo na dzien dobry zmieniłem wielkosci partycji ale wystarczyło jakiś in windows zainstalować i odkryć partycje i pogramem recovery od lenovo nagrać obraz dysku z ukrytej partycji na płyte i odtworzyć :>