chato.pl
23cze/098

258 dni z Lenovo U330

W komentarzach do mojej recenzji Lenovo ideapad U330 najczęściej powtarzało się pytanie czy - z perspektywy kilkumiesięcznego korzystania - nadal jestem z niego zadowolony z tego laptopa, czy wyszły na jaw jakieś jego felery etc.
Pracuję na U330 już 8 miesięcy i mogę no to pytanie szczerze odpowiedzieć, że tak - był to trafny wybór. Decydując się na lenovo miałem pewne obawy co do solidności tej bądź, co bądź chińskiej roboty - ale wynikało to z faktu, iż do tej pory miałem kontakt tylko z low-endowymi modelami tej marki, nie grzeszącymi precyzyjnym wykończeniem i zastosowaniem lepszych materiałów.

Obudowa mojego U330 cały czas trzyma się dzielnie - nie pojawiły się w niej żadne luzy, nic nie skrzypi. Również klawiatura sprawuje się przyzwoicie, a wyświetlacz nie wykazuje żadnych oznak zużycia mimo dość intensywnej eksploatacji. W aspekcie konstrukcyjnym nie mam więc do tego modelu żadnych istotnych uwag krytycznych.

Tych drobnych mam kilka.
Lenovo U330 - albo USB, albo modemNajistotniejsza dotyczy umiejscowienia portów USB. Bo to, że są tylko dwa - wiedziałem wcześniej. To, że znajdują się po lewej stronie, co trochę przeszkadza w operowaniu myszką - zaakceptowałem. Natomiast nie mogę wciąż zrozumieć dlaczego te porty zostały zaprojektowane bezpośrednio nad slotem ExpressCard!?
Przyznaję, wcześniej nie wyczuwałem czającego się problemu - do momentu kiedy to wszedłem w posiadanie modemu GSM (Merlin XU870). Zastosowane w U330 rozmieszczenie gniazd skutkuje tym, że - jak widać na fotografii obok - zamontowany modem całkowicie blokuje dostęp do portów USB.
Tak więc drogi kliencie: albo rybka, albo akwarium.

Mógłbym też trochę poutyskiwać  na napęd optyczny - ale nie na jego działanie, tylko na samą obecność. Tak jak zakładałem, DVD-ROM jest obecnie podzespołem zupełnie dla mnie zbędnym - skorzystałem z niego tylko kilka razy, bo wszystko magazynuję na pendrakach i zewnętrznych dyskach. Tym bardziej więc irytuje mnie to, że w trakcie przenoszenia laptopa bardzo często, niechcący, otwieram szufladę nieużywanego napędu. Niby drobiazg, ale ...

Trzecia rzecz, stanowiąca też pewną niedogodność (aczkolwiek już z pogranicza sprzętowo-programowego) przytrafia się w sytuacji gdy system się powiesi i konieczny jest twardy reset. Wtedy zawsze po restarcie nie ładuje się u mnie sterownik Bluetooth’a i dopiero po kolejnym (miękkim) resecie wszystko wraca do normy. Co ciekawe, problem nie pojawia się gdy po resecie wejdę do BIOS’u, a dopiero później zezwolę na uruchomienie systemu.

I to wszystko - nie ma niczego więcej do czego mógłbym się jeszcze doczepić w moim egzemplarzu U330. Od strony wydajności także, bo laptopa wykorzystuję głównie do surfowania w sieci, pracy w pakiecie Office 2007, czasem nieskomplikowanych edycji fotografii - a do tego wolnych mocy przerobowych ten lenovo ma aż nadto.

Na koniec jeszcze kilka słów o mojej przygodzie z okrytym złą sławą oprogramowaniem OneKey Rescue System (w wersji 6.0).
Pod koniec maja pomyślałem, że warto byłoby w końcu - pierwszy raz od zakupu - pościelić sobie Vistę od nowa. Ponieważ  nie stworzyłem sobie wcześniej płyty recovery (jakoś się nie złożyło), nacisnąłem ten, specjalnie do tego celu przeznaczony, guzik OneKey Rescue i wybrałem opcję przywracania ustawień fabrycznych. Niestety, program przez prawie 5 godzin uparcie wisiał na statusie "Inicjowanie" i postępie 0%. Nie pozostało mi nic innego jak zresetować laptopa.
Po krótkiej chwili U330 smętnie zakomunikował:

Brak BOOTMGR
Naciśnij Ctrl+Alt+Del , aby zrestartować

Na wieść o tym zdarzeniu,  pomoc techniczna firmy Lenovo miała mi tylko do zaoferowania wysyłkę laptopa do swojego serwisu, więc wpadłem na genialny w moim mniemaniu pomysł, iż mogę skorzystać z płyty recovery z ustawieniami fabrycznymi Visty od innego egzemplarza U330. Taki zestaw płyt, bez żadnych ceregieli otrzymałem od sprzedawcy z salonu, w którym zakupiłem swojego lenovo. Dumny jak paw, obserwowałem uruchamiający się program naprawczy, ale już po chwili moje dobre samopoczucie pękło jak bańka mydlana bo na ekranie pojawiło się złowieszcze ostrzeżenie:

Za mało dostępnej powierzchni.

Osłupiałem. Na partycji C pusto jak w mięsnym podczas stanu wojennego, a program bezczelnie mi wpiera, że to za mało ...
Przez tydzień próbowałem z tym walczyć wszelkimi znanymi mi sposobami,  lecz w końcu poległem.
Szczęście w nieszczęściu, że w trakcie tego michlania nie naruszyłem ukrytej partycji zawierającej obraz systemu, więc serwis Lenovo bezpłatnie (w ramach gwarancji) przywrócił mi U330 do stanu używalności.

Nauczony tym doświadczeniem, od tej pory, tworzenie i przywracanie kopii zapasowych systemu powierzam tylko i wyłącznie programowi firmy Acronis.

Zakres tematyczny: IT Dodaj komentarz
Komentarze (8) Trackbacks (0)
  1. Pierwsze co zrobiłam po zakupie tego laptopa, to obraz dysku (Acronisem). Pobawiłam się trochę tym recovery, które jak się okazało nie umie nawet backupnąć plików z C: (zawiesiło się… ojoj), po czym wysłałam całe recovery w niebyt i postawiłam sobie system po swojemu.
    Błąd polegał na tym, że była to Vista 64bit. Po 2 tygodniach złośliwego niedziałania sterowników wszelakich zmieniłam na Vistę 32-bitową i jest OK.
    Co mnie denerwuje? Na pewno pisk z głośniczka przy podłączaniu zasilacza i przy wchodzeniu do czegoś, co można by od biedy nazwać biosem; umieszczenie portów USB (naprawdę, nie można było dać jednego z lewej?), audio z przodu. Narzekam też na paskudny dźwięk z głośniczków (brzmi jak z komórki, jak nie gorzej).
    Dla mnie natomiast prawdziwym minusem są liczne niedogodności przy pracy pod Linuksem (Ubuntu), ale o tym nie będę się rozpisywać.

  2. @aenigma:
    Aby mieć możliwość wyłączenia dźwięku przy POST’cie należy wgrać nową wersję BIOS’a:
    http://consumersupport.lenovo.com/en/DriversDownloads/drivers_show_988.html .
    Natomiast żeby pozbyć się tego pisku przy podłączaniu zasilania należy w opcjach dźwięku wyciszyć PC speakera

  3. witam.Również mam U330 i jako wcześniejszy właściciel Lenovo N100 mam pytanie.Mianowicie bardzo brakuje mi dzwięku o niskim i krytycznym poziomie bateri-nie ma nic gorszego jak w kluczowym momencie nagłe przechdzenie kompa w stan hibernacji lub wstrzymania… znalazłem w ustawieniach opcje tych dzwieków,nawet je przetestowałem i pomimo że ustawiałem czas właczenia powiadomienia od 5 do 17 % pozostalej energi nigdy nic sie nie zalaczyło.dodam tylko że wspomniany dzwięk podłałczania jak i rozłączania zasilacza działa.
    czy ja robie coś nie tak,lub stan mej wiedzy jest niewystarczający (to możliwe) czy tez ktoś miał już podobny problem… ?
    pozdraiam Rafał

  4. Ja już nie pomogę, bo od miesiąca używam Samsunga X360 :)

  5. :( szkoda bo wlaśne na Pańską pomoc liczyłem… ale może ktoś inny posiada wiedzę umożliwiającą mi uporanie sie z tym problemem (niedogodnością) ??
    pozdrawiam i życze miłej obslugi.

  6. czy usuniecie partycji recovery zwiazane jest z utrata gwarancji??

  7. Z tego co mi powiedziała pani z infolinii Lenovo Polska wynika, że usunięcie (czy czy nawet modyfikacja) partycji recovery skutkuje tym, iż przywrócenie systemu przez serwis Lenovo jest usługą odpłatną, a nie gwarancyjną – jak było w moim przypadku.

  8. Ja mialem ten sma problem bo na dzien dobry zmieniłem wielkosci partycji ale wystarczyło jakiś in windows zainstalować i odkryć partycje i pogramem recovery od lenovo nagrać obraz dysku z ukrytej partycji na płyte i odtworzyć :>


Dodaj komentarz


Brak trackbacków.