6lip/094
Jak co roku w Ostrożnicy …
Od kilku dobrych lat, korzystamy w wakacje z gościnności naszych przyjaciół w Ostrożnicy, zwalając im się na tydzień do gospodarstwa. Żeby być precyzyjnym - ja tylko podrzucam Krysię z dzieciakami, a sam jako ten słomiany wdowiec, wracam do Wrocławia (praca) by zbierać siły przed nadchodzącym wspólnym trzytygodniowym urlopem.
Dzieci uwielbiają wieś - od rana do wieczora, wraz z dwójką dzieci gospodarzy, buszują po obejściu i ogrodzie. Tu nie ma mowy o nudzie!
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |



































