29cze/070
iPhone? ja dziękuję …
Z początku, nawet dla mnie samego (zadeklarowanego gadżeciarza) tytułowe stwierdzenie brzmiało dość kuriozalnie, ale po spokojnym przestudiowaniu parametrów, funkcji oraz pierwszych opinii na temat najnowszego produktu z logiem nadgryzionego jabłka, doszedłem właśnie do takiego wniosku. A dlaczego?
Jeśli oddzielić całe to kilkumiesięczne marketingowe zamieszanie wokół iPhone’a, to z szumnych zapowiedzi, na miano rewolucyjnego zasługuje tylko jego interfejs (bazujący na mobilnej wersji MacOS’a X), który faktycznie został bardzo dobrze zaprojektowany i działa bardzo sprawnie – jestem nim szczerze zachwycony: